O czym jest artykuł i dlaczego to ważne?
Tekst opisuje rozpoczętą przez Microsoft wymianę certyfikatów bezpiecznego rozruchu (Secure Boot) na komputerach z systemem Windows przed końcem 2026 roku. Chodzi o zastąpienie kluczy kryptograficznych używanych od 2011 r., które pod koniec tego roku przestaną spełniać aktualne standardy bezpieczeństwa i staną się podatne na nowsze techniki ataków. Nowe certyfikaty mają zabezpieczyć proces startu komputera przed złośliwym kodem działającym poniżej systemu operacyjnego, zanim jeszcze pojawi się pulpit.
Zmiana dotyczy zarówno zwykłych użytkowników, jak i firm, choć w większości przypadków wszystko wykona się automatycznie przez Windows Update. Brak aktualizacji nie zatrzyma od razu komputera, ale w dłuższej perspektywie może oznaczać problemy z kompatybilnością sterowników, aplikacji o podwyższonych wymaganiach bezpieczeństwa i przyszłych wersji Windows.
Czym jest Secure Boot i rola certyfikatów?
Secure Boot to funkcja w UEFI/BIOS, która sprawdza, czy oprogramowanie uruchamiane podczas startu komputera (bootloader, sterowniki, komponenty systemu) jest podpisane zaufanym certyfikatem. Jeśli coś nie spełnia wymagań, sprzęt może odmówić uruchomienia danego komponentu, blokując np. rootkita próbującego przejąć kontrolę nad systemem jeszcze przed startem Windows.
Certyfikaty używane do tej weryfikacji zostały wydane w 2011 r. i przez niemal 15 lat stanowiły podstawę zaufania między firmware a systemem operacyjnym. Microsoft wyjaśnia, że ze względu na naturalny cykl życia kryptografii – rozwój mocy obliczeniowej i nowych metod łamania zabezpieczeń – utrzymywanie tak starych kluczy to zbyt duże ryzyko. Firma podkreśla, że wycofywanie starych i wprowadzanie nowych certyfikatów to standardowa praktyka w branży, która ma zapobiec wykorzystaniu przestarzałych poświadczeń jako słabego punktu platformy.
Jak będzie przebiegała aktualizacja?
Dla zdecydowanej większości użytkowników cały proces ograniczy się do zainstalowania regularnych poprawek bezpieczeństwa w Windows. Microsoft wdraża nowe certyfikaty stopniowo, w ramach comiesięcznego cyklu „Patch Tuesday”, więc wystarczy nie wyłączać aktualizacji systemu. W niektórych przypadkach producenci sprzętu (OEM) mogą udostępnić dodatkowe aktualizacje firmware/UEFI, jeśli dany model wymaga specjalnej procedury.
W artykule wskazano również, że aplikacja Zabezpieczenia systemu Windows ma w przyszłości otrzymać panel, w którym użytkownik sprawdzi status certyfikatów Secure Boot. To ułatwi kontrolę nad tym, czy sprzęt korzysta już z nowych kluczy, bez konieczności zaglądania do BIOS/UEFI.
Co się stanie, jeśli komputer nie zostanie zaktualizowany?
Autorzy uspokajają, że nie należy oczekiwać efektu „Y2K” – komputer bez nowego certyfikatu nadal będzie się uruchamiał. Problem pojawi się jednak z czasem, gdy ekosystem przestawi się na nowe klucze i standardy. W artykule wymieniono kilka konsekwencji:
- nowe sterowniki podpisywane wyłącznie pod zaktualizowany łańcuch zaufania mogą przestać działać na systemach z przestarzałymi certyfikatami;
- część aplikacji o wysokich wymaganiach bezpieczeństwa oraz przyszłe wydania Windows będzie wymagać nowych kluczy, aby się uruchomić;
- złośliwe oprogramowanie może łatwiej „ominąć” wyeksploatowane certyfikaty, wykorzystując je jako słaby punkt do ataków na poziomie firmware.
Innymi słowy, nic nie zepsuje się od razu, ale brak aktualizacji może stopniowo wypychać komputer na margines kompatybilności i bezpieczeństwa.
Dla kogo ta zmiana jest szczególnie istotna?
Najbardziej powinni się tym zainteresować:
- administratorzy IT w firmach, którzy odpowiadają za spójność i bezpieczeństwo floty komputerów;
- użytkownicy korzystający z Windows 10 bez aktualnego wsparcia, którzy mają wyłączone poprawki bezpieczeństwa;
- osoby pracujące z oprogramowaniem wymagającym ścisłej kontroli integralności (np. aplikacje finansowe, medyczne, przemysłowe).
Dla zwykłego użytkownika domowego kluczowe jest po prostu pozostawienie Windows Update aktywnego i regularne instalowanie łatek. Z mojego punktu widzenia to typowa „wielka zmiana w tle”: jeśli wszystko pójdzie dobrze, większość ludzi nawet jej nie zauważy, ale to ona będzie odpowiadać za to, że przyszłe komputery z Windows pozostaną odporne na ataki na najniższym poziomie.
Jak zadbać o swój komputer w praktyce?
Jeśli korzystasz z Windows na co dzień, warto:
- upewnić się, że automatyczne aktualizacje nie są trwale wyłączone;
- po pojawieniu się nowego panelu w Zabezpieczeniach systemu Windows sprawdzić status certyfikatów Secure Boot;
- w przypadku starszych komputerów śledzić stronę producenta pod kątem aktualizacji BIOS/UEFI.
Administratorzy mogą dodatkowo przygotować inwentaryzację sprzętu, określić, które urządzenia otrzymały już nowe certyfikaty i uwzględnić ten wymóg w planach migracji do przyszłych wersji Windows. To dobry moment, by uporządkować polityki aktualizacji i upewnić się, że „fundament” zaufania między sprzętem a systemem jest na bieżąco.



