Ad imageAd image

Koniec „tajnego turbo” dla SSD: Windows 11 blokuje ukryty tryb natywnego NVMe

Czas czytania 7 min

W skrócie

Microsoft w nowych kompilacjach Windows 11 24H2 i 25H2 wyłączył możliwość włączania natywnego stosu NVMe prostą zmianą w rejestrze, co do tej pory pozwalało znacząco przyspieszyć dyski SSD NVMe na komputerach domowych. Funkcja, pierwotnie projektowana dla Windows Server 2025, dawała nawet do 80% wyższe IOPS, ale zdaniem Microsoftu nie jest jeszcze wystarczająco dojrzała, by trafić masowo na desktopy. Zaawansowani użytkownicy nadal mogą wymusić ją narzędziem ViVeTool, jednak wiąże się to z większym ryzykiem błędów i potencjalnych problemów ze stabilnością.

O co chodzi z „ukrytą” funkcją NVMe w Windows 11

W ostatnich miesiącach część entuzjastów odkryła, że Windows 11 posiada ukrytą opcję przełączenia obsługi dysków SSD NVMe na natywny stos sterowników, zamiast traktować je jak klasyczne urządzenia SCSI. Standard SCSI powstał z myślą o talerzowych HDD, więc jego narzut i sposób kolejkowania operacji nie jest optymalny dla szybkiej pamięci flash.

Po włączeniu natywnego NVMe przez rejestr system:

  • przestawał owijać komunikację z dyskiem przez starą warstwę kompatybilności,
  • wykorzystywał nowoczesny protokół o niższych opóźnieniach,
  • znacznie poprawiał responsywność w typowych zadaniach (uruchamianie aplikacji, ładowanie gier, praca z wieloma małymi plikami).

Według cytowanych testów możliwy wzrost IOPS sięgał nawet 80%, co szczególnie odczuwalne było na słabszych procesorach, gdzie każdy zaoszczędzony cykl CPU ma znaczenie.

Dlaczego Microsoft zablokował hack rejestru

Problem w tym, że wspomniana funkcja została stworzona głównie z myślą o Windows Server 2025, a nie o milionach zróżnicowanych konfiguracji sprzętowych w świecie desktopów. Microsoft uznał, że samodzielne odblokowywanie natywnego NVMe przez wpisy w rejestrze może prowadzić do nieprzewidywalnych konfliktów sterowników, a w skrajnych przypadkach nawet do problemów z integralnością danych przy intensywnym obciążeniu dysku.

Dlatego w nowych wersjach Windows 11 (kompilacje 24H2 i 25H2) firma:

  • „wycięła” możliwość aktywowania funkcji przez popularny hack rejestru,
  • pozostawiła stos NVMe w trybie zgodności dla zwykłych użytkowników,
  • formalnie zarezerwowała tę technologię dla środowisk serwerowych i Insiderów, dopóki nie zakończy pełnych testów.

Z punktu widzenia producenta systemu to klasyczna decyzja „bezpieczeństwo i stabilność ponad zysk z kilku procent wydajności” – choć w tym przypadku mówimy o potencjalnie bardzo dużym przyspieszeniu, co naturalnie budzi kontrowersje w społeczności entuzjastów.

Jak działał trik z rejestrem i co dokładnie dawał

Do niedawna wystarczyło dodać odpowiednie wpisy w rejestrze Windows, żeby system przestał przedstawiać SSD NVMe jako urządzenia SCSI w Menedżerze urządzeń, a zaczął widzieć je jako „czyste” dyski magazynujące obsługiwane przez natywny stos NVMe.

Efekty były szczególnie widoczne w:

  • testach odczytu losowego (4K, QD1–QD16),
  • skróceniu czasu otwierania dużych aplikacji,
  • ogólnej płynności systemu przy wielu równoległych zadaniach dyskowych.

Dzięki bardziej bezpośredniej ścieżce danych procesor wykonywał mniej zbędnych operacji, co poprawiało wydajność na słabszych CPU oraz w konfiguracjach, gdzie dysk NVMe był wyraźnie „szybszy” niż reszta platformy.

Po zmianach w Windows 11 ta metoda została zablokowana – system ignoruje już „stare” hacki rejestru i nadal korzysta z domyślnego trybu zgodności.

ViVeTool – furtka dla zaawansowanych, ale z ryzykiem

Jak to zwykle bywa, społeczność szybko znalazła sposób na ominięcie ograniczeń. W artykule opisano wykorzystanie narzędzia ViVeTool, znanego z odblokowywania ukrytych funkcji w kompilacjach Windows Insider.

Schemat działania jest następujący:

  1. Pobierasz ViVeTool z repozytorium GitHub i wypakowujesz do np. C:\Vive.
  2. Uruchamiasz Windows Terminal jako administrator (Win + X → „Terminal (Admin)”), przełączasz się na profil Wiersz polecenia.
  3. Przechodzisz do folderu z ViVeTool poleceniem CD C:\Vive.
  4. Wpisujesz komendę w stylu vivetool /enable /id:60786016 oraz vivetool /enable /id:48433719 i restartujesz komputer.

Po tej operacji Menedżer urządzeń znów pokazuje dysk jako „dysk magazynujący”, co potwierdza, że system działa na natywnym stosie NVMe, a nie przez warstwę SCSI.

Ten sam mechanizm można odwrócić, używając /disable zamiast /enable, jeśli pojawią się problemy i chcesz wrócić do ustawień domyślnych.

Microsoft nie rekomenduje takiej zabawy zwykłym użytkownikom, bo korzystasz wtedy z sterowników w fazie testów, za które firma nie bierze pełnej odpowiedzialności w środowiskach produkcyjnych.

Dla kogo ma sens kombinowanie z natywnym NVMe

Z perspektywy praktycznej:

  • Zwykły użytkownik, który po prostu chce stabilnego Windows 11 i nie benchmarkuje dysku co tydzień, lepiej niech poczeka na oficjalne wdrożenie tej technologii w formie aktualizacji systemu. Microsoft zapowiada, że optymalizacje pamięci masowej będą rozwijane dalej, więc jest szansa, że w przyszłości natywny NVMe trafi do wszystkich bez kombinowania.
  • Entuzjasta i tester, który świadomie akceptuje ryzyko, może nadal korzystać z ViVeTool, ale powinien mieć backup danych, znać procedury przywracania systemu i liczyć się z ewentualnymi błędami w niektórych konfiguracjach kontrolerów NVMe.

Warto też pamiętać, że producenci SSD (Samsung, WD, Kingston i inni) rozwijają własne sterowniki i narzędzia diagnostyczne, dostępne na ich oficjalnych stronach, więc dodatkowe zyski można czasem osiągnąć również przez aktualizację firmware’u dysku, a niekoniecznie przez grzebanie w ukrytych funkcjach systemu.

Podsumowanie

Microsoft, blokując rejestrowy trik na natywny stos NVMe, wyraźnie postawił na stabilność i kontrolę nad tym, jak nowa technologia trafia do użytkowników Windows 11. Z jednej strony szkoda, bo realne zyski wydajności – szczególnie w operacjach losowych – były imponujące i dawały drugie życie wielu konfiguracjom z dyskami NVMe. Z drugiej, patrząc z perspektywy serwisowej, trudno się dziwić, że firma nie chce brać na siebie lawiny zgłoszeń z powodu funkcji odpalanej „na własną rękę” przez wpis w rejestrze.

Jeśli cenisz maksymalną niezawodność i komputer służy Ci do pracy z ważnymi danymi, lepiej poczekać na oficjalne wdrożenie tych optymalizacji w kolejnych aktualizacjach Windows 11. Jeżeli jednak lubisz eksperymentować, masz porządne backupy i traktujesz maszynę jako poligon testowy – ViVeTool nadal daje Ci furtkę do sprawdzenia, ile Twój SSD NVMe jest w stanie naprawdę z siebie wycisnąć.

Na których maszynach najbardziej zależy Ci na dodatkowej wydajności SSD – domowy desktop, laptop do pracy, a może zestawy klientów, które serwisujesz zawodowo?

Jesteś naszym klientem?

Awaria sprzętu?

Problem ze sprzętem?

Nasza oferta

Pogoda dla Wrocławia
9°C
Wrocław
bezchmurnie
12° _ 8°
61%
3 km/h
wt.
8 °C
śr.
15 °C
czw.
8 °C
pt.
8 °C
sob.
11 °C