Wstęp
Rynek kart graficznych wszedł w etap, w którym część modeli bardziej przypomina limitowane dzieła inżynierii niż masowy sprzęt dla graczy. Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów jest MSI RTX 5090 32G Lightning Z – konstrukcja, która kosztuje około 5200 dolarów na Tajwanie i celuje w użytkowników, dla których rekordy wydajności są ważniejsze niż zdrowy rozsądek cenowy.



Dla kogo powstała MSI RTX 5090 32G Lightning Z
Ta karta nie jest projektowana z myślą o typowym użytkowniku, który „po prostu chce zagrać w 4K”. To sprzęt stworzony dla:
- entuzjastów ekstremalnego podkręcania,
- osób ścigających się w globalnych rankingach benchmarków,
- kolekcjonerów high‑endowego sprzętu, którzy szukają czegoś rzadkiego i spektakularnego wizualnie.
W kontekście roku 2026, naznaczonego niedoborem szybkiej VRAM przez boom na AI, taki produkt staje się wręcz symbolem „luksusowego GPU”.
Konstrukcja i chłodzenie
MSI sięgnęło tutaj po rozwiązania, które zwykle widuje się w konfiguracjach pokazowych, a nie w „normalnych” kartach do gier.
Najważniejsze elementy konstrukcji to:
- zintegrowany układ chłodzenia cieczą z dużym radiatorem 360 mm,
- masywny miedziany blok obejmujący zarówno rdzeń GPU, jak i pamięci GDDR7,
- domyślna konfiguracja pozwalająca na pobór mocy sięgający 1000 W, co wymaga zasilacza o mocy co najmniej 1600 W.
Już sam ten zestaw jasno pokazuje, że mamy do czynienia z kartą, która ma pracować daleko poza typowymi limitami energetycznymi.
Funkcje dla overclockerów
MSI RTX 5090 32G Lightning Z została wyraźnie zaprojektowana jako narzędzie do bicia rekordów. Producent wyposażył ją w kilka funkcji, które docenią przede wszystkim doświadczeni overclockerzy:
- zintegrowany 8‑calowy ekran, na którym można monitorować napięcia i temperatury w czasie rzeczywistym,
- odblokowany BIOS „XOC”, pozwalający – przy chłodzeniu ciekłym azotem – dostarczyć nawet 2,5 kW mocy do układu graficznego,
- bardzo ograniczona produkcja, szacowana na około 1300 sztuk na cały świat.
Co więcej, po premierze organizowano losowania, w których nagrodą było samo „prawo do zakupu” tej karty, co dodatkowo podkreśla jej ekskluzywny charakter.
Rynek GPU i kryzys VRAM w 2026 roku
Wysoka cena Lightning Z nie wynika wyłącznie z marketingu. W 2026 roku producenci półprzewodników priorytetowo traktują układy dla sztucznej inteligencji, co ogranicza dostępność szybkiej pamięci graficznej i podbija koszty konstrukcji z 32 GB VRAM.
Standardową RTX 5090 trudno kupić poniżej około 3000 euro, a edycje specjalne – takie jak Lightning Z czy ASUS ROG Astral LC – przesuwają poprzeczkę cenową jeszcze wyżej. Na tym tle MSI wciąż wygląda „umiarkowanie” przy ekstremalnej wersji ASUS „Real Gold”, w której zastosowano kilka kilogramów prawdziwego złota, a cena sięga poziomu zarezerwowanego dla najbardziej zamożnych kolekcjonerów.
Specyfikacja i osiągi
Pod względem specyfikacji MSI RTX 5090 32G Lightning Z to pełnoprawny flagowiec oparty na architekturze NVIDIA Blackwell. Karta oferuje m.in.:
- 21 760 rdzeni CUDA,
- 512‑bitowy interfejs pamięci,
- bardzo wysokie zegary, które w testach overclockingu utrzymują stabilne wartości powyżej 2700 MHz.
W pierwszych publicznie prezentowanych wynikach karta zajęła pierwsze miejsce w 17 globalnych benchmarkach, w tym 3DMark i Geekbench, potwierdzając status jednej z najszybszych konstrukcji na świecie w 2026 roku.
Czy warto wydać 5000 euro?
Patrząc z perspektywy zwykłego gracza, który chce wysokiej wydajności w grach, odpowiedź brzmi: raczej nie.
Za ułamek ceny Lightning Z można kupić:
- standardową RTX 5090 lub inną topową kartę,
- a różnica w realnym FPS w grach będzie stosunkowo niewielka, szczególnie przy rozdzielczości 4K.
Natomiast dla wąskiej grupy entuzjastów ekstremalnego podkręcania, budowy pokazowych zestawów i kolekcjonerów sprzętu, MSI RTX 5090 32G Lightning Z jest czymś więcej niż kartą graficzną – to symbol epoki, w której GPU stały się luksusowym towarem.



